Pani Wiosna i gry

Nie da się ukryć, że wiosna w końcu zawitała do Polski. Zrobiło się ciepło, a niestrudzone słońce wciąż smaga nasze wybielone twarze. Produkowana w hurtowych ilościach witamina D skutecznie poprawia nastrój, co tylko dodatkowo zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu – z daleka od komputerów, konsol oraz gier.

Wstęp dotyczy normalnych ludzi. Każdy szanujący się, rasowy gracz, nie zaprząta sobie głowy informacjami o aktualnie panującej porze roku. Zgarbieni, pryszczaci, wychudzenie lub otłuszczeni maniacy żyją w rytm premier kolejnych hitów. Początek roku to okres bardzo ciekawy. Patrząc powierzchownie, śmiało można mówić o standardowym sezonie ogórkowy. Wszystkie bestsellery zazwyczaj wydawane są przed Bożym Narodzeniem, w czasie masowej histerii przedświątecznej. Należy jednak pamiętać, że rok trwa do marca… przynajmniej ten fiskalny, według którego rozliczają się najwięksi wydawcy.

W tym roku, wielkim „spóźnionym” był KillZone 2 (który pojawił się w drugiej połowie lutego). Nie wynikało to z chęci poprawiania samej gry, bo Strefa śmierci była tak naprawdę gotowa już trzy miesiące wcześniej. Sony bardzo sprytnie postanowiło zrezygnować z bezpośredniej walki z Gears of War 2. W zamian rzuciło na pożarcie przeciętnego Resistance 2, który walczył o serca Mikołajów. Koniec roku fiskalnego to również ulubiony okres UbiSoftu. Na przełomie marca i kwietnia pojawiły się HAWX, End War w wersji PC oraz podkupiony od Midwaya Wheelman. To jednak nie wszystko – swoje premiery miały również: Stormrise (RTS od twórców Total War), Ninja Blade (konkurencja dla Ninja Gaiden), interaktywny Wanted oraz kilka innych, odrobinę mniej znanych tytułów.

Można więc stwierdzić, że kwiecień obfituje w gorące premiery. Dość powiedzieć, że rok temu, właśnie w tym miesiącu pojawiło się GTA IV. Aby tradycji stało się zadość, Electronic Arts ma zamiar za cztery dni wystawić na polskie półki sklepowe drugą część Ojca Chrzestnego. Nowa odsłona gangsterskiego sandboxa miała zadebiutować znacznie wcześniej, ale setki błędów wychwyconych przez beta testerów sprawiły, że EA postanowiło wstrzymać premierę i poprawić niedoróbki. Dobra decyzja, pierwszy Godfather był przeciętniakiem, ale sequel zapowiadał się świetnie – szkoda, aby cały potencjał tej produkcji ulotnił się w gąszczu bugów.

Jednak najlepszy kąsek zostawiłem sobie na koniec. Już jutro do amerykańskich gameshopów trafią pudelka z The Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena! Niestety, Europa (oraz my, Polacy – Azjaci) musi poczekać do 24 kwietnia. Oryginalny Riddick to gra świetna, moim zdaniem jeden z najlepszych FPP końca 2004. Assault on Dark Athena jest odświeżoną wersją tamtego tytuły, uzupełnioną o dodatkowy, kilkugodzinny epizod oraz tryb multiplayer, o który walczył podobno sam Vin Diesel. Co ciekawe, aktor aktywnie uczestniczył w procesie tworzenia tego arcydzieła. Mam nadzieję, że tym razem gra Starbreeze zostanie doceniona nie tylko przez krytyków, ale również (a raczej przede wszystkim) przez graczy.

Wiosenne granie zapowiada się obiecująco, choć na liście premier de facto brakuje superhitów. Z drugiej strony – w sumie to dobrze, bo tak piękna pogoda, zmusza nawet mnie do wyjścia na zewnątrz. Być może, na wzór tych normalnych ludzi, lepiej zrelaksować się przez kilka chwil przy Flowerze a później empirycznie sprawdzić miękkość i zieleń trawy pobliskiego parku?


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *