What 2 Dead

Temat serwisu What2play.tv jest już odrobinę przeterminowany, ale ponieważ dosłownie wczoraj odkryłem w internetowej szafie zwłoki Konczalskiego i Jankowskiego postanowiłem przypomnieć tę zabawną i jednocześnie pouczającą historię. Można powiedzieć, że w końcu dziennikarskiej etyce i sprawiedliwości stało się zadość.

Każdy subskrybent niezwykle irytującego biuletynu Kompani Graczy otrzymał kilka miesięcy informację o nowym, niesamowicie interesującym serwisie o grach. Na miejscu okazało się, ze jest to nowe dziełko wspomnianego duetu Konczalski i Jankowski, znanego m.in. z Game Hot’a, którego obsmarowałem jakiś czas temu. Nie trudno było się domyśleć, że W2P jest odpowiedzią Cenegi na GRAM, czyli quasi-niezależny portal CD Projektu.

Najzabawniejsze jest to, że z tego powodu wybuchła wielka afera. Wiktor Cegła (Play oraz GameZilla) odkrył niczym Kojak, że właścicielem serwisu jest wymieniony powyżej wydawca. Dokonał tego dzięki swojemu zboczeniu, polegającemu na niepohamowanej konieczności czytania każdego regulaminu. Od tego momentu posypały się gromy. Cegła wraz z Kroogerem wykorzystywali każdą możliwą okazję, aby w WP TV obsmarować biednych redaktorów W2P. Koronnym zarzutem był brak dziennikarskiej etyki, a obaj panowie wymieniali go bez żadnego odniesienia do kwestii finansowo-prawnych czy samej zawartości serwisu. Cała debata bardzo szybko przekształciła się w radosne obrzucanie kałem i chociaż temat był ważny, niesmak pozostał… Tak to właśnie jest z polską dziennikarską etyką – obowiązuje każdego poza oskarżycielem.

Jaki jest sens tworzenia serwisu growego przez wydawcę gier? Dla mnie odpowiedź jest prosta – rozszerzenie działalności, zróżnicowanie oferty, stworzenie własnej bazy danych użytkowników oraz społeczności zorientowanej na dane produkty. Etyka dziennikarska to rzecz śliska, żaden zdrowo myślący dyrektor nie ryzykował by wiarygodności oraz wizerunku firmy dla prostackich manipulacji. Jeśli W2P miało być serwisem quasi-niezależnym, a można to wywnioskować z zamieszanych tam materiałów, to dlaczego musimy od razu ukrzyżować kilku niewinnych redaktorów? Każdy, kto chociaż odrobinę zna polską branżę prasy (również internetowej) o grach wie, że nawet niezależny wydawca nie gwarantuje niezależnego dziennikarstwa. Ba, co widać gołym okiem – każda mała rybka musi liczyć się z dużym rekinem. W innym wypadku pozostanie jej blog taki jak mój.

Ostatecznie What2play.tv zdechł, o czym dowiedziałem się wczoraj wstukując ten adres w oknie przeglądarki. Przyczyną zgonu mógły być: medialny jad, specyfika rozdrobnionego rynku internetowego oraz mało atrakcyjne materiały. Nie mogę jednak znaleźć odpowiedzi na pytanie: po co Cenega zawracała sobie tyłek takim przedsięwzięciem? Był to tylko kontrolowany eksperyment czy decyzja nieodpowiedzialnego PR-owca? Przechodząc do meritum – polscy wydawcy nie wiedzą co czynią. Kryzys ekonomiczny pokrzyżował im plany i jak widać nikt nie wie co ze sobą zrobić. Szkoda konsolowego wiedźmina, szkoda pracy Julka i Zbysia, a morał jest z tego taki: róbcie za swoje pieniądze i zarządzajcie swoim biznesem mądrze!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *