The Walking Dead: A New Frontier – recenzja

Telltale kończy się!

Formuła epizodycznych przygodówek została wyeksploatowana do cna i choć studio prawie doprowadziło stworzony przez siebie podgatunek do perfekcji, to mam go już dosyć. Oczywiście, nie odbieram im wielkich osiągnięć, bo zrobili dla branży bardzo dużo dobrego, ale czuję, że naprawdę potrzebują świeżego startu. Trzeci sezon The Walking Dead jest bardzo daleko od nowego rozdania, ale mimo wszystko… coś w sobie ma.

Ogrywanie dwuczęściowego, tj. obejmującego epizod pierwszy i drugi, pilota A New Frontier powodowało u mnie ciągle pojękiwanie w stylu „meh”. Nie zmieniło się tu zbyt wiele i widać to na każdym kroku. Trochę szkoda, bo spodziewałem się czegoś zaskakującego, czegoś co znowu sprzeda mi formułę Telltale. Niestety, próżno szukać tu nowości. Z drugiej strony, jak już się przemogłem, to skończyłem aktualnie dostępną historię w jeden wieczór. Żadne to osiągnięcie, ale przy starcie zarzekałem się w duchu, że poprzestanę tylko na jednym epizodzie. Nim jednak przejdę do tego, co mnie przekonało, ponarzekam sobie rozwiąźle.

Zacznę od grafiki, która według niektórych jest dobra i poprawiona. Ba, pojawiają się nawet głosy o optymalizacji i braku błędów. Nic bardziej mylnego. Jedyne, co się w grafice zmieniło, to tekstury w wysokiej rozdzielczości (w końcu, można by rzec), choć i tutaj trafiają się niedoróbki w postaci rozpikselowanej naszywki, czy innego detalu poniżej normy. Reszta jest w zasadzie po staremu. Postaci dalej czarują mimiką rodem z Simsów, a ich animacje zmieniają się skokowo, tak żeby gracz nie zapomniał o tym, w jaką produkcję gra. Na plus wpisuję mniejszą liczbę artefaktów i chrupnięć psujących płynność, ale nie myślcie przypadkiem, że pozbyto się ich całkowicie. Wciąż są i straszą.

Przejdźmy dalej, czyli do rozgrywki. Ta znów podąża w kierunku gier FMV, czyli jest uproszczona do granic możliwości. Nie wiem po co zostawiono taką głupotę jak ekwipunek – on jest tutaj zbędny, bo przedmioty i tak wykorzystujemy w ściśle zaplanowanych momentach. Ja bym nawet wyciął te żałosne wstawki chodzone, bo one też są w zasadzie niepotrzebne, niewiele wnoszące do interaktywnych przerywników. Niby nic nowego, ale to podkreśla, że Telltale stoi w miejscu i nie za bardzo chce się ruszyć. Widać to także w archaicznym już systemie (oczywistych) wyborów i (banalnych) powiadomień typu „Andrzej zauważył co zrobiłeś Januszowi”. Iluzja jakiejkolwiek władzy nad toczącą historią prawie tutaj nie istnieje.

Okej, czy jest więc w tej grze coś dobrego? Tak, chodzi o zwrot akcji w epizodzie pierwszym, który znowu powoduje, że gracz czuje się jak kopnięty w potylicę. Nie będę tutaj zbyt wiele ujawniał, ale dzieje się mocno, choć w przewidywalnym klimacie The Walking Dead. Trochę to dziwne, ale ten banalny sposób na zszokowanie, mocno grający na emocjach, pozwala docenić kunszt scenarzystów. Gry Telltale oddaliły się od klasycznych przygodówek tak bardzo, że teraz przypominają formą i jakością bardziej seriale. Czuć to w udźwiękowieniu, w grze aktorskiej i talencie reżyserów, brakuje jedynie w oprawie graficznej, która mimo zmiany generacji, wygląda coraz gorzej. Tak jak wspomniałem na początku – widać dążenie do perfekcji, choć dalej jest to ślepa uliczka, bo za chwilę i tak wypali się cała idea tych produkcji.

Chciałem dać A New Frontier ocenę 7, choć wiedziałem doskonale, że jest to podyktowane mocno subiektywnymi przesłankami – jakimś sentymentem do marki i samego Telltale, które tutaj naprawdę radzi sobie dobrze… jak na Telltale. Bo zrobili tego pilota świetnie, oczywiście w ramach swoich możliwości. Jednak dla osoby bardziej zdystansowanej prawdopodobnie nie będzie tutaj zbyt wiele ciekawego, nic ponad 5/10. Dlatego postanowiłem iść po środku i wystawić szóstkę. Polecam fanom sezonu pierwszego, bo kolejna odsłona serii wydaje się lepsza niż poprzednia kontynuacja.

PS. Grę otrzymałem dzięki szczęśliwemu losowaniu andziorka.pl. Polecam bloga i Twittera @Andziorka_blog!

 

Zalety:

  • Poprawiono część niedoróbek
  • Dalej potrafi zaskoczyć
  • Realizacja rodem z dobrego serialu

Wady:

  • Nie poprawiono wszystkich niedoróbek
  • Grafika przenosi w czasie do 2012
  • Brak większych zmian w formule
  • Historia i postaci raczej dla fanów, reszta uzna je za przeciętne

najgorzej_info1
Ograna platforma: PC; Developer: Telltale; Wydawca: Telltale; Data premiery: 20.12.2016

Źródło obrazków: steam-powered.com


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *