Przemoc i erotyka a wyniki sprzedaży gier

Przez ostatnie lata utarło się przekonanie, że brutalna przemoc i gorący seks potrafią sprzedać wszystko. Najlepiej widać to na przykładzie kina – krwawe horrory oraz głupawe komedie z roznegliżowanymi amerykańskimi „nastolatkami” cieszą się nieustającą popularnością. Fakt, nawet mnie trudno jest przejść obojętnie obok billboardu, na którym straszy psychopatyczny rzeźnik lub wdzięcznie rozkłada się kolejna aktorka w samej bieliźnie. Jednak w przypadku gier taki mechanizm nie działa. Powiem więcej: stwierdzenie, jakoby mord i gwałt windowały sprzedaż kolejnych części Grand Theft Auto, jest wierutną bzdurą. (źródło: http://pclab.pl)

(czytaj dalej na PClab.pl)


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

2 myśli na temat “Przemoc i erotyka a wyniki sprzedaży gier

  1. Fakt może i masz racje lecz mam pytanie co ci w ogóle przeszkadza ze dzieci młodzież a nawet dorośli robią co lubią próbujesz bawić się w kogoś kogo nie powinieneś… ? Każdy lubi co innego my lubimy odprężyć się przed głupowatymi komediami z roznegliżowanymi amerykańskimi „nastolatkami” a ty krytykujesz i kto ma lepsze zajęcie ? A i jeszcze jedno co ty robisz wracając z pracy zmęczony lulasz dziecko do spania idziesz z dziewczyna zoną na kolacje czy siadasz przed tv tak naprawdę nikogo to nie interesuje lecz myślę że piszesz takie bzdury bo sam pewnie przesiedziałeś większość godzin w swoim życiu przed kompem a teraz użalasz się nad sobą pisząc głupie tematy tylko w jakim celu ? chcesz napisać coś mądrego heh… zajmij się czymś innym

    PS: mój email jeśli masz zamiar coś napisać lecz myślę że napisałem wystarczająco sylwa_92@o2.pl dziękuje dobranoc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *