Odkrywam komiksy i ComiXology

Jaki jest najlepszy sposób na otwarcie serwisu o grach? Pewnie jakiś rewelacyjny artykuł o jakiejś jeszcze bardziej rewelacyjnej grze. Nie u nas! Ponieważ na Najgorzej płyniemy powoli pod prąd, a w zasadzie dryfujemy uczepieni boi ratunkowej, postanowiłem zacząć od tematu prawie z grami niezwiązanego, czyli komiksów. Brak odpowiednich materiałów growych (tj. promek), nie miał tutaj najmniejszego znaczenia. Przysięgam!

Nigdy nie byłem wielkim fanem komiksów. Przynajmniej od czasów Kaczora Donalda i Komiksu Gigant, w którym zaczytywałem się namiętnie jako dzieciak. Podejrzewam, że większość dzieciaków z lat 90. właśnie taką rzeczywistość polskich komiksów pamięta. Oczywiście, chęci były na czytanie czegoś bardziej dojrzałego, ale trudno było zaspokoić tę potrzebę z kilku powodów. Po pierwsze, mało było polskich wydań w szerokiej, tj. kioskowej dystrybucji. Coś tam się czasem pojawiło, ale trudno było się w temat wkręcić za pomocą pojedynczych strzałów. Po drugie, nawet jak ktoś chciał, poszukał gdzieś żeby zamówić, to często cena była zaporowa. Do dziś ładne wydanie, a nie takie tanie zeszyciki dla Ruchu, trochę kosztują – dwadzieścia lat temu były to kwoty często zaporowe, tym bardziej, że trudno było uzasadnić kupienie książki z obrazkami rodzicom. Po trzecie, choć to raczej wynikowa dwóch poprzednich, z czasem dałem ponieść się stereotypom i stwierdziłem, że te historyjki robią się dla mnie zbyt infantylne. Ostatecznie zadowoliłem się więc humorystycznymi webkomiksami w małych dawkach i tak zostało na lata.

Zdanie zmieniłem w tym tygodniu, ponieważ szukałem sobie jakiejś rozrywkowej alternatywy. Czarę serialowej goryczy przelał Westworld, który choć przyzwoity, jakoś nie zwojował mojego serca. Przy filmach nie było o wiele lepiej, bo odświeżając sobie klasyki wróciłem do Obywatela Kane’a, wiecie tego z 1941, czyli całkiem starego i bez kolorów. Mógłbym chwycić za jakąś książkę, ale przyznam bez bicia, że od paru lat czytam ich mało, choć to akurat temat na inny artykuł. Ostatecznie jakoś do głowy wpadły mi komiksy, może przez X-menów, których ekranizacje wałkowałem w towarzystwie klasyków kina. Jak postanowiłem tak zrobiłem i zacząłem szukać miejsca, gdzie mógłbym się z tym medium spróbować. Moje poprzednie przygody w tym temacie były mało obiecujące. Trochę jak w przypadku e-booków od różnych sprzedawców: masa formatów, czasem dziwnych i uzupełnionych o jeszcze dziwniejsze DRM. Do tego niedorobione aplikacje do czytania. Podobnie, tylko gorzej było z komiksami: słaba dostępność, dość egzotyczne formaty i czytniki, które przenosiły mnie do 98 roku. Słowem: najgorzej.

capture

Tym razem czekała mnie jednak niespodzianka, ponieważ trafiłem na ComiXology – taki odpowiednik Amazona, nawet przez niego zakupiony, z tym że dla komiksów. Dodać trzeba, że wszystko jest oferowane w formie elektronicznej, nie jest to sklep z wydaniami fizycznymi, jeśli poszukujecie takich, to podobno warto zajrzeć na Multiversum oraz Atom Sklep. Ważna kwestia jest jeszcze taka, że komiksy są po angielsku, czasem francusku lub niemiecku. Języka polskiego brak, ale tak samo jest chyba z nowymi wydaniami papierowymi, które z tego co się orientuję, są po prostu importowane. Wiem, że kolejne zdania wywołują jeszcze głośniejsze „meh” u koneserów gatunku, ale weźcie poprawkę na to, że dla mnie to wszystko jest bardzo nowe – stąd też pomysł, żeby się w ogóle pochwalić tekstem. ComiXology można przeglądać za pomocą przeglądarki, wtedy wygląda po prostu jak sklep, aczkolwiek zdecydowanie lepiej wygląda w aplikacji mobilnej. Tam serwis prezentuje się jak rasowa usługa VOD – interfejs jest czytelny, treści dobrze zorganizowane, wyszukiwarka nie jest tylko ozdobą i ogólnie rzecz biorąc: łatwo trafić i sprawdzić dokładnie to, na co się ma ochotę. Komiksy zazwyczaj są oznaczone jako HD i choć nie wiem co to w tym wypadku znaczy, na 10 calowym tablecie wyglądają idealnie. Wystarczy je kupić, ściągnąć i już można bardzo wygodnie czytać.

Na oddzielny akapit zostawiłem sobie ceny. Zacznę od tego, co najważniejsze – płatności. Łatwo je skonfigurować, ponieważ wszystko idzie przez Amazon Wallet, więc każdy, kto kiedykolwiek korzystał ze sklepu, lub chociażby Kindle’a, ma to już z głowy. Europejscy klienci mają jeszcze łatwiej, bo wystarczy, że podepną PayPala. Wiem, że pewnie to budziło Wasze największe obawy (not). Druga, drugorzędna kwestia to ich wysokość. Wygląda to mniej więcej tak:

  • 1-3 EUR za stare zeszyty (głównie te przeglądałem),
  • 7-12 EUR za starsze tomy (to też był mój cel),
  • 4-5 EUR za nowe zeszyty,
  • 15-16 EUR za nowe tomy.

screenshot_2016-10-06-14-12-39-198222

Starsze wydania nawet mogą się opłacać, szczególnie przy zniżkach – kupiłem pierwszy tom All-New X-men (Yesterday’s X-men)  za niecałe 4 EUR, co wydaje mi się niezłą promocją. Mogę to porównać tyko z ogłoszeniem na OLX, gdzie taki sam, „nieczytany” był dostępny za 60 zł. Gorzej jest przy nowszych wydaniach, gdzie ceny potrafią sięgać lub przebijać te znane z papierowych okładek. Oczywiście, wszystko zależy od tytułu, tym bardziej, że dla mnie – laika, jest to jeszcze trochę skomplikowane, ale mogę stwierdzić całkiem przekonany, że nie ma się co nastawiać na okazje życia. Okazją jest natomiast to, że prawie wszystko jest w jednym miejscu i do ściągnięcia w paręnaście sekund. ComiXology ma także całkiem sporo darmowych rzeczy lub takich poniżej 1 EUR, więc można się zapoznać z tematem za darmo lub półdarmo. Oddział w USA oferuje także coś, co nazwano Unlimited. Rodzaj abonamentu, który daje dostęp do wybranej części biblioteki. Możecie o tym poczytać sporo negatywnych tekstów, bo ludzie spodziewali się, że za (nie)całe 6 dolarów dostaną wszystko i na zawsze, ale ja bardzo żałuję, że nie ma do tej oferty dostępu poza krainą hamburgerów. Dzięki temu mógłbym poczytać cały początek Witchblade za cenę niższą, niż pierwszy tom. Szkoda, może kiedyś, o ile się w to wkręcę.

Kończę i wracam do czytania (darmowych) samplerów oraz wspomnianych Iks-Ludzi. Nie wiem jeszcze, czy nie rzucę tematu po paru pierwszych kontaktach, ale póki co jestem sklepem oraz aplikacją oczarowany. Cenami trochę mniej, ale daleki jestem od narzekania, czy nawet wskazywania ich jako wady. Jeśli tak jak ja, baliście się tematu, ale mimo wszystko Was kusi, to możecie spokojnie spróbować z ComiXology – będziecie zadowoleni. Obiecują, że jak już coś przeczytam od deski do deski, to może nawet wrzucę recenzję, wtedy Najgorzej stanie się bardziej „kulturalne” i światowe.

Źródła obrazków: troilus.deviantart.com, comixology.com, własne


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

3 myśli na temat “Odkrywam komiksy i ComiXology

  1. Miło widzieć kolejną osobę która wciąga się w amerykańskie komiksy :). Sam czytam je od niemal roku i chciałbym z tej perspektywy zwrócić uwagę na parę rzeczy które mogą okazać się przydatne:
    -za 10 dolarów miesięcznie dostępna jest usługa Marvel Unlimited, gdzie można znaleźć niemal wszystkie komiksy Marvela starsze niż pół roku (brakuje niektórych mniej znanych czy starszych serii, czegokolwiek z przeznaczonej dla dojrzalszych czytelników inicjatywy MAX). Skany są trochę gorszej jakości niż na Comixology (na 10 calowym tablecie z rozdzielczością 2560×1600 widać to głównie przy zbliżeniach) ale i tak jest to świetna usługa dla początkujących w Marvelu
    -Comixology ma tygodniowy cykl wyprzedaży na których można często znaleźć naprawdę świetne oferty. Zniżki zawsze wynoszą najmniej 50% i dotyczą również (czy wręcz przede wszystkim) największych wydawców jak Image, DC, Marvel, Valiant czy Dark Horse. Zazwyczaj są one powiązane np. z premierami lub zapowiedziami adaptacji czy urodzinami postaci. Co jakiś czas pojawiają się nawet promocje „buy one – get one” czy komiksowe bundle gdzie można kupić całe serie lub paczki klasycznych tomów za paręnaście do 50% mniej niż osobno.
    Mam nadzieję, że uda się Panu/Ci wciągnąć w komiksy a najgorzej zmieni być może nazwy na „Najgorzej o kulturze” czy coś w tym rodzaju ;).

    1. Dzięki za komentarz!

      – Nad Marvelem się zastanowię, bo jednak wychodzi trochę taniej niż ComiXology bez Unlimited, ale na razie się wstrzymałem z dwóch powodów: brak Top-Cow, Dark Horse oraz IDW, czyli wydawnictw, które zawsze chciałem poczytać, ale nie mogłem. Jeszcze Image i Saga, którą wszyscy tak bardzo polecają.
      – Właśnie na takiej wyprzedaży dorwałem X-menów, których już pierwszy tom pochłonąłem i jestem bardzo zadowolony. Coś czuję, że łapię bakcyla, ale problemem jest to, że kolejne strony za szybko znikają… Boję się o finanse. ;P

      1. Wbrew pozorom, jeżeli nie ma się parcia na nowości to polując na wyprzedaże można bardzo szybko znaleźć się w sytuacji znanej np. użytkownikom Steama, czyli mając więcej tomów kupionych niż czasu na ich czytanie. Obecnie polecam spojrzeć na Flashpoint sale (mnóstwo pierwszych tomów z DC New 52 z pół ceny) i przeceny na komiksy Image (Sagi chyba nie ma, ale i tak sporo bardzo dobrze ocenianych tytułów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *