Najgorsze hity i kity 2016

My, jako ekipa Najgorzej, nie mogliśmy się powstrzymać przed stworzeniem własnego podsumowania na koniec roku. Zrezygnowaliśmy jednak, głównie w trosce o zdrowie psychiczne użytkowników oraz szacunek dla nas samych, z kolejnej klik-bajtowej topki w stylu: „Najlepsze gry obsługujące monitor 2016” lub „Tytuły w które możesz zagrać padem 2016”. Po prostu zrobiliśmy coś, co świetnie funkcjonuje na rynku jakoś od końca lat 80. – spisaliśmy nasze subiektywne przemyślenia, zamiast na siłę łapać odsłony w smutnej dla czytelnictwa końcówce roku. Jako tradycjonaliści poprzestaliśmy jedynie na półnagiej dziewczynie w obrazku… Zapraszam na redakcyjne hity i kity, czyli najgorsze podsumowanie mijającego roku.

 

Cavior

Hity

  • „It’s okay to be gay” według Blizzarda
    Świąteczny komiks z Overwatch wywołał jedną z większych internetowych burz tego roku. Blizzard dostał masę nienawistnych komentarzy, ale drugie tyle pochwalało sposób w jaki twórcy przekazali nam wieść, że <OMATKOJAKTOTAK> Tracer jest homoseksualna. Co z tego, że jest to jedynie wzmianka w stylu „tak przy okazji, ona ma dziewczynę”, społeczność i tak oszalała. Ale może to i lepiej. Fani dostali kolejny fajny komiks, a wszyscy zachwalający community Overwatcha (które przez długi czas uchodziło za jedno z milszych) mogą zobaczyć, że gracze Zamieci nie są lepsi od reszty świata.
  • Guild Wars 2
    Od wielu lat katuję różne sieciowe gry i staram się grać we wszystko, co oferuje interakcję z innymi graczami. Udzielam się na samym starcie z nadzieją, że znajdę Tę Jedyną, choć byłem świadkiem upadków kilku obiecujących produkcji. Przez te wszystkie lata omijałem jednak wszelkie wzmianki o Guild Wars i cały czas mi za to wstyd. Od ostatniego tygodnia gram bez opamiętania i prawdopodobnie szybko nie przestanę.
  • Shadow Tactics: Blades of Shogun
    Jak odnieść sukces na rynku gier? To proste! Stwórz tytuł, która wykorzystuje dawno zapomniane, ale kochane mechanizmy, dodaj do tego ciekawe tło fabularne (feudalna Japonia, służenie nowemu szogunowi z rodu Tokugawa) i przypraw piękną, ale nie wyciskającą siódmych potów z komputera, grafiką. Nie zapomnij o deserze w postaci medali za różne sposoby ukończenia misji i wyzwań. Polecam z całego serca.

Kity

  • Digital Homicide
    Zakładam, ze większość z was będzie wiedziała o co mi chodzi, gdy powiem tytuł ich „najpopularniejszej” gry – The Slaughtering Grounds. Dwuosobowe studio, które miało na swoim koncie 18 potworków, poczuło się urażone szczerymi opiniami internautów. Późniejsza chęć pozwania użytkowników Steam za negatywne recenzje szybko zaowocowała pożegnaniem się z tą platformą. Pomimo dobrego zakończenia, warto wspomnieć o tym mrocznym okresie dla przemysłu gier.
  • Phantaruk
    Zła gra. Przeszedłem całą. Cierpiałem. Nudziłem się. Gdy zobaczyłem ten tytuł na okładce pewnego czasopisma, rodzina musiała dzwonić po szamana.
  • Mafia III
    Wielki zawód. Po dwukrotnym przejściu dwójki, w tym raz na 100%, liczyłem na kolejnego godnego przedstawiciela tej serii. Zamiast tego fani dostali grę, którą można skwitować prostym „meh”. Ni to złe, ni to dobre. Na fabułę nie można narzekać, technologicznie gra kursuje między beznadziejnością, a fajnością, by ostatecznie wzbudzić w nas jedynie wściekłość. Wściekłość za zmarnowanie potencjału i zrujnowanie dziecięcych marzeń o powrocie do przemytu, morderstw i gangsterskich porachunków.

 

Glamhoth

Hity

  • Steins;Gate 0
    Nie mogę nie zacząć mojej listy od czegoś innego jak od drugiej części visual novelki, na podstawie której powstało moje ulubione anime. Ponownie świetna opowieść i jeszcze lepsi bohaterowie z elektroniczną wersją Kurisu na czele. Must-play dla wielbicieli fizyki i fanów podróży w czasie. Długo oczekiwana kontynuacja nie zawiodła.
  • Tyranny
    Kolejny tytuł to przedstawiciel ukochanego przeze mnie gatunku, a cRPGi mają się ostatnimi czasy całkiem nieźle. Po znakomitym Pillars of Eternity, Paradox serwuje nam bardzo podobne, bo przecież na tym samym silniku, Tyranny. Tutaj jednak wcielamy się w postać pochodzącą z obozu tych złych, co daje nam możliwość siania postrachu wśród mieszkańców krainy, zamiast zabijania nękających ich bandytów.
  • Dark Souls 3
    Kochacie pierwszą część DS i nie podobał Wam się kierunek, w którym poszła część druga? W takim razie trójka jest idealna. Powrót do strasznie klimatycznego świata z poukrywaną wszędzie historią, wykręconym poziomem trudności i świetnie zaprojektowanymi bossami. Dodatkowo steelbook jest chyba najładniejszym jaki kiedykolwiek widziałem.

Kity

  • No Man’s Sky
    Czy tutaj trzeba coś dodawać? Czy ktoś wątpi, że jest to największy growy fail tego roku? Wielkie nadzieje, miliony obietnict, a nawet parę kłamstw prosto w oczy. Po premierze płacz, krzyk i zgrzyt zębów graczy oczekujących hitu i otrzymujących niedorobioną grę, która po 30 minutach nie ma już sensu, a multiplayera brak. Studio do niedawna pogrążone w milczeniu bez odpowiedzi i przeprosin. Update został zapowiedziany, ale na niego już chyba za późno.
  • Steam
    A dokładniej ten cały zalew crapu. 40% wszystkich gier na sklepie zostały wydane w tym roku, to chyba mówi samo za siebie. Strona z nowościami pokryta jest wątpliwej jakości tytułami stworzonymi w czasie weekendu w Unity, korzystających z darmowych assetów. Poza tym dalej problemy z oszustami i hazardem. Pomimo, że Valve zrobiło coś z ruletkami na skórki z cs:go, to nadal kropla w morzu potrzeb – Steam wymaga gruntownych zmian. A, no i summer/winter/halloween/innaporaroku sale stały się jeszcze mniej interesujące przez brak dodatkowych eventów czy nawet flash deali.
  • Rainbow Six Siege
    Minął pierwszy rok tej gry, został zapowiedziany drugi season pass, bugi jak były, tak są. Problemy z wyszukiwaniem, problemy z dobieraniem graczy, zepsute oświetlenie, miejscami okropny netcode. Ubi wciąż obiecuje naprawę, a jedyne co widzę to nowe, bezsensowne skórki (halo, to Rainbow Six, miało być poważnie, set muchy czy okulary przeciwsłoneczne średnio pasują). No i zawiedliście mnie wyglądem japońskiej operatorki, która prezentuje się jak zwykła amerykanka. W wakacje zobaczymy w grze Polaków, może do tego czasu trochę się polepszy.

 

qam

Hity

  • The Last Guardian
    Mówię od razu, że jeszcze nie ograłem. Można powiedzieć, że tradycją dla mnie jest już to, że gry Ico-like sprawdzam długo po premierze – w tym wypadku to dobrze, może będzie mniej problemów technicznych. Miejsce w rankingu jest jednak nie dla samej gry, tylko samego faktu, że jej premiera zamyka pewną epokę oczekiwania. Smutno, że to już koniec, ale mam nadzieję, że na horyzoncie znowu pojawią się takie wielkie gry, o których pamiętamy przez lata.
  • Xbox One S
    Trochę to szokujące, żeby pochwalić Microsoft w tej generacji, ale S-ka naprawdę dała radę. Obawiałem się nowej polityki konsol różnych wersji, ale tym razem ekipa od Windowsa stanęła na wysokości zadania – dali nam nowy, mniejszy i udoskonalony model z bajerami, w zasadzie w tej samej cenie. Wsparli przy tym 4K i HDR, ale nie udają, że działa to natywnie. Jest też Blu-Ray 4K, który naprawdę pozwala wykorzystać nowoczesne telewizory. Ogólnie rzecz biorąc, zrobili dobrze wszystko to, co skopało Sony. Szkoda tylko, że nie wydają na to cudo żadnych wartych uwagi gier.
  • Polska scena
    Serce naprawdę się raduje, jak patrzy na to, co się ostatnio dzieje w naszej branży. Polskich gier jest bez liku i oprócz naprawdę mocnego AAA, mamy też zacne budżetówki oraz tytuły niezależne, które przebijają się na strony najważniejszych periodyków. Jakby tego było mało, nasza ojczysta ziemia w końcu doczekała się imprez, które nie są konwentami tylko dobrym, marketingowym szoł w zachodnim stylu. Nareszcie fajnie być graczem w Polsce!

Kity

  • Virtual Reality
    Playstation VR zawładnęło rynkiem i zmiażdżyło konkurencję. No i co z tego? Niewiele. Rok 2016 miał pokazać start Wirtualnej Rzeczywistości z przytupem i masowo wprowadzić nowe zabawki do domów zwykłych Kowalskich. Niestety, nic z tego – Oculus zaliczył falstart, a mimo wszystko udało mu się prześcignąć Vive’a, który cieszył się przecież mocnym wsparciem Valve oraz Steama. Dalej wiodące są gogle mobilne, ale Daydream nie kontynuuje rewolucji na taką skalę, jak zrobił to dawniej Cardboard. Kiepsko widzę przyszłość VR, a produkcje na PSVR, które powinny być rozdawane za darmo jako tech-dema, tylko mnie w tym utwierdzają.
  • PS4 Pro
    Zgadzam się z tym, że Pro jest najmocniejszą konsolą na rynku – trudno, żeby nie było. Na tym jednak moje pochwały się kończą, ponieważ zgodnie z moimi oczekiwaniami, nowe PS4 okazało się półproduktem, zwykłym skokiem na kasę. Sprzęt nie ma najmniejszego sensu przy FHD (strzeżcie się opinii tzw. influenserów, którzy chcą Wam sprzedać drogi bubel za sample), a przy 4K dostaje czkawki już teraz, czyli za rok będzie w stanie agonalnym. Pomijam tragiczny marketing tego urządzenia, przynajmniej ten zaprezentowany w Polsce… Po prostu kupcie wersję Slim.
  • Zamknięcie Games Republic
    News mało istotny, przynajmniej dla większości graczy. Mi jednak szkoda inicjatywy 11-bit, choć była w pewnym sensie wtórna, miała swój styl i była nasza, co znaczy, że pracowała dla naszej, a nie obcej branży. Nie udało się jednak, co pokazuje że rynek kopii cyfrowych też jest trudny, przynajmniej jak się robi go uczciwie, bez handlu kluczami wypadającymi z ciężarówki. Oby pomimo porażki, nie był to ostatni taki nowy sklep w Polsce.

 

Dziękujemy za uwagę, życzymy wszystkiego najgorszego i mamy nadzieję, że poczytamy się w Nowym Roku. Najlepszego!

Źródła obrazków: comic.playoverwatch.com; steampowered.com; PlayStation YouTube


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *