Left 4 Dead (demo)

Valve wybrało świetny dzień na publiczne udostępnienie dema Left 4 Dead – w końcu Święto Zmarłych to najlepsza okazja, aby postrzelać do świeżych zombiaków. Niestety, natłoku chętnych nie wytrzymały serwery – najpierw padła usługa Friends, a później zaczął się zawieszać cały Steam.

Wniosek na przyszłość – dajcie nam możliwość pre-loadowania, tak samo jak tym, którzy dokonali zamówień przedpremierowych. Takie nagłe wypuszczenie bardzo oczekiwanego dema dosłownie zabiło większość serwerów Steam. W zasadzie, teraz narzekanie i tak jest bez sensu – możliwość pogrywania w wersję demonstracyjną została zablokowana. Dziś premiera Left 4 Dead! Niestety tylko dla wspomnianych posiadaczy pre-orderu. Wszystkim czekającym na wersję pudełkową postaram się umilić czas opisując na gorąco wrażenia z dema.

Left 4 Dead wynosi tryb kooperacji na zupełnie nowy poziom. Szczególnie, jeśli chodzi o komercyjne tytuły. Można tę grę opisać jednym słowem: współpraca. Jeśli myślisz, że dasz rade przebiec mapę i zostawić swoich kumpli na śmierć, to się grubo mylisz. Szanse sukcesu są wręcz marginalne, a na wyższych poziomach trudności jest to praktycznie niemożliwe. W takim przypadku możesz liczyć na to, że Twoi współtowarzysze dobiegną na czas i ostatecznie Cie uratują. Rozgrywka zmusza do silnej współpracy – należy się wzajemnie osłaniać i leczyć, klepając się po tyłkach (niefortunna animacja). Rozprawienie się z hordami typowych truposzy jest stosunkowo proste, nawet dla jednego lub dwóch graczy. Problem pojawia się wraz z wejściem na scenę któregoś z mini-bossów a w szczególności huntera oraz smokera. Pierwszy z nich rzucając się na gracza i dosłownie go rozszarpując a drugi traktuje żywych jak muchy – wypuszcza swój długi jęzor oraz dusi. W obu przypadkach interwencja innego ocalonego jest niezbędna.

Kooperacja nie jest klejnotem koronnym Left 4 Dead. Pierwsze skrzypce gra tak naprawdę AI Director. Jest to system, dzięki któremu ilość tradycyjnych skryptów została ograniczona do minimum. Reżyser rozgrywki na bieżąco monitoruje ilość graczy, ich ekwipunek oraz ilość punktów życia. Na tej podstawie w odpowiednim czasie uruchamiane są różne eventy. Dla przykładu – jeśli macie mało amunicji, to możecie liczyć na to, że dodatkowy pistolet znajdziecie stosunkowo szybko, jeszcze przed rozwałką większego kalibru. Z drugiej strony, za stanie w miejscu wymierzane są surowe kary – nieustające ataki hordy lub spotkanie z niszczycielskim Tankiem. Siłą rzeczy rozgrywka w Left 4 Dead musi być dynamiczna i emocjonująca. To jeden z głównych atutów tej gry AI Director nie pozwala się nudzić i jednocześnie sprawia, że każda kolejna rozgrywka różni się od poprzedniej. Wraz ze znajomymi potrafiliśmy katować jeden poziom po kilka godzin!

Silnik Source nie jest nowy – widać to było szczególnie przy okazji premiery Orange Box’a. Mimo wszystko Left 4 Dead prezentuje się bardzo efektownie i spełnia oczekiwania stawiane przed nowymi grami. Tekstury są ostre a shadery wyglądają realistycznie i przekonywująco. Imponująca jest liczba obiektów, które w jednym momencie mogą pojawić się na ekranie – całość generowana jest bez większych spadków ilości wyświetlanych klatek. Optymalizacja zawsze była mocną stroną gier Valve, tak jest też w tym przypadku. Orzeźwiającą eksterminację tysięcy zombiaków przeprowadzać można nawet na zakurzonych komputerach – grafika nie jest w tej produkcji najważniejsza i nawet niskie ustawienia nie przeszkadzają znacząco w odbiorze. Dodatkowo zabawę ułatwia prosty interfejs i idioto odporny system wyszukiwania serwerów.

Ciężko nie polecić nowej produkcji sympatycznego Gabe’a Novella. W Left 4 Dead wszystko jest przemyślane i dopracowane. Jednak najważniejszą zaletą tej gry są hektolitry zielonej, żółtej i czerwonej krwi oraz towarzysząca ich rozlewaniu, olbrzymia grywalność. Fani martwych trupów i zespołowej masakry zapraszani są na Steam!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Jedna myśl na temat “Left 4 Dead (demo)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *