Heavy Rain

Studio Quantic Dream stworzyło do tej pory dwie gry – obie były rewelacyjne. Teraz nadszedł czas na Heavy Rain, czyli naszą polską Nawałnicę (tudzież „Ciężki Deszcz”). Choć do tej pory zespół Davida Cage’a skąpił nam informacji, z odsieczą przybyli panowie pracujący w SCEA. Producentom z Sony rozwiązały się języki i w przypływie promocyjnego szału ujawnili pierwszy film przestawiający faktyczną rozgrywkę!

Cała historia zaczęła się w 2006. Na E3 zaprezentowano demo technologiczne pt. „Casting”, które zapowiadało nową produkcję Francuzów. Film miał pokazać zupełnie nową jakość w dziedzinie animacji cyfrowych aktorów i to panom z Quantic udało się perfekcyjnie. Problem w tym, że tak naprawdę dalej nie wiedzieliśmy nic na temat samej gry. Na więcej szczegółów przeszło czekać prawie dwa lata, aż do GC2008. Na targach w Lipsku ujawniono pierwszy gameplay a Heavy Rain nabrało kształtów. Podobnie jak w przypadku Farenheita, okazało się, że będziemy mieli okazję zagrać w interaktywny thriller.

Kilkanaście godzin temu w Internecie zadebiutował kolejny odcinek GTTV. Główną atrakcją tego epizodu było pierwsze, ekskluzywne spojrzenie na fragment rozgrywki wyciągniętej prosto z gry. Bez zagłębiania się w szczegóły – czas na dogłębną analizę tego, czym pochwalili się twórcy. Niespodzianki nie ma, zabawa do złudzenia przypomina to, z czego słynęło Indigo Prophecy. David De Gruttola (Cage) na nowo zdefiniował gatunek tzw. gry filmowej, a Heavy Rain doprowadza tę koncepcję do perfekcji.

Do czynienia mamy z dość nietypowym połączeniem przygodówki oraz gry akcji. W zależności od sytuacji, możemy dowolnie poruszać naszą postacią i badać wirtualne środowisko. Rozgrywka spajana jest wyreżyserowanymi scenami, podczas których wpływamy na przebieg zdarzeń poprzez kontekstowy system sterowania – coś w rodzaju ulepszonych QTE. Co ciekawe, w grze nie istnieje tradycyjny interfejs. Gracz jest dynamicznie informowany o możliwych do wykonania akcjach, np. podczas rozmowy kolejne linie dialogowe pojawiają się krążąc wokół naszego protegowanego.

Podczas filmu widać również m.in. specjalny system śledczy, którzy włącza się po założeniu specjalnych okularów. Dzięki niemu bohater może zauważyć chociażby ślady opon, które na pierwszy rzut oka są niewidoczne. To jedna z kilku przesłanek, z których można wnioskować, że Heavy Rain będzie bogate w elementy znane z tytułów detektywistycznych – czeka nas zbieranie oraz analiza dowodów. Gra opowiada cztery przeplatające się historie. Do tej pory poznaliśmy dwie z czterech postaci: agenta FBI oraz młodą dziennikarkę. Autorzy nie ujawnili szczegółów scenariusza, ale jasno zapowiedzieli, że produkcja będzie mroczna, skomplikowana i brutalna. Nie obejdzie się bez scen krwawej przemocy oraz gorącego seksu.

Fabuła Heavy Rain będzie dostosowywać się do poczynań gracza. W ważnych dla historii momentach nasze wybory będą decydować, którą z kilku przygotowanych ścieżek będzie podążał scenariusz gry (coś w rodzaju rozwidlającego się drzewa). Nawet śmierć którejś z głównych postaci nie będzie skutkowała napisem „gameover” – po prostu nie będzie nam dane obejrzeć dalszych perypetii danego bohatera. Podsumowując: gracz wnikliwy będzie bawił się ponad 12 godzin, tymczasem jego leniwy kolega może obejrzeć napisy końcowe już po czterech godzinach rozgrywki. Wszystko zależy od preferowanego stylu grania.

Grafika jest jak każdy widzi – olśniewająca. Modele i animacje zero jedynkowych aktorów są klasą samą w sobie. Na uwagę zasługują również szczegółowe scenografie. Nowatorski HUD sprawuje się całkiem dobrze, a efekty związane z deszczem doszlifowano do perfekcji. W końcu to właśnie olbrzymia ulewa jest motywem przewodnim tej gry. Mimo kunsztu speców od efektów, trudno zgodzić się z tezą, jakoby Heavy Rain pokonało zjawisko Niesamowitej Doliny. Gołym okiem widać, że chociaż piękny, to przedstawiony świat jest sztuczny. Tyle w kwestii przechwałek głównego projektanta.

Warto czekać na nowe dzieło Quantic Dream? Oczywiście, że tak. Myślę, że możemy łatwo wybaczyć autorom to, że skopiowali większość rozwiązań stworzonych na potrzeby Fahrenheita. Mimo upływu czasu, ta mechanika dalej jest unikalna i całkiem świeża. Znając pieczołowitość francuskiej ekipy – znowu możemy liczyć na doskonale wyreżyserowany i wciągający interaktywny film. Grywalną mieszankę gatunków, której głównym celem jest wywoływanie silnych emocji… A o to właśnie chodzi!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *