Gry doganiają kino

Przemysł gier komputerowych większości osób kojarzy się z branżą zabawkarską. Wciąż nie trudno natknąć się na wypowiedzi sugerujące, że granie jest infantylną zabawą dla dzieci lub niedojrzałych dorosłych. Tymczasem okazuje się, że gry są bardzo ważną gałęzią światowego przemysłu rozrywkowego.

O wielkości danej branży świadczą osiągane przez nią wyniki finansowe. W przypadku kina najpopularniejszym wyznacznikiem jest oczywiście Box Office (zestawienie najbardziej dochodowych filmów) oraz astronomiczne rekordy otwarcia. Obecnie najlepiej zarabiającymi w historii filmami są Spiderman 3 oraz Mroczny Rycerz, które zgromadziły w kasach odpowiednio 59 mln oraz 68 mln dolarów przez pierwszą dobę wyświetlania. Jakim rekordem mogą pochwalić się wydawcy gier? Konsolowe Halo 3, kolejna odsłona niesamowicie popularnej serii, potrzebowało 24 godzin, aby osiągnąć wynik 170 mln dolarów wpływów. Ta olbrzymia suma jest jednak niczym w porównaniu z osiągnięciem kontrowersyjnej produkcji Grand Theft Auto IV, która została wydana na Xboxa 360 oraz PlayStation 3 w kwietniu 2008 roku. Sprzedaż na poziomie 3,6 mln sztuk przyniosła zarobki w wysokości 310 mln dolarów w ciągu jednego dnia! Adresowane wyłącznie do dorosłych odbiorców GTA IV pobiło tym samym nie tylko hity kinowe, lecz także bestsellery książkowe, m.in. rekordowego Harry Potter i Insygnia Śmierci, który zarobił 220 mln dolarów przez pierwsze 24 godziny. Warto również wspomnieć o wydanym wyłącznie na komputery World of Warcraft: Wrath of Lich King, który w dniu premiery przyciągnął 2,8 mln klientów zbliżając się tym samym do wyniku Halo 3.

Bez dużego budżetu nie da się nakręcić kasowego filmu akcji. Oczywiście od tej reguły istnieją wyjątki jak chociażby 300 (budżet: 65 mln $) czy ostatni hit sci-fi wyprodukowany przez Petera Jacksona District 9 (budżet: 30 mln $). Mimo wszystko, można spokojnie przyjąć, że wypełniony fajerwerkami film z Hollywood kosztuje przynajmniej 80 mln dolarów. Produkcja gier jest znacznie tańsza. Na przykład Gears of War, które według jego twórców zostały stworzone za kwotę 10 mln dolarów w skromnym, 30 osobowym gronie. Efektowna gra akcji spotkała się z uznaniem krytyków oraz graczy i w ciągu roku sprzedała się w nakładzie prawie 6 mln egzemplarzy. Rekordowymi budżetami mogą pochwalić się twórcy: Shanmue – ok. 70 mln dolarów, Too Human – ok. 80 mln dolarów oraz wspomnianego wcześniej GTA IV – według różnych plotek: ponad 100 mln dolarów i 1000 osób uczestniczących w produkcji.

Tak naprawdę, gry dawno przegoniły zarówno branżę filmową, jak i muzyczną. W bezpośredniej konfrontacji z kinematografią wygrały już w 2002 roku. Wtedy światowy Box Office zanotował wpływy w wysokości ok. 39 mld dolarów, natomiast szacowana wartość globalnego rynku gier wideo wyniosła ponad 40 mld dolarów. Jeśli więc ktoś dalej uważa, że gry to banalne zabawki nowego pokolenia, to mimo wszystko musi liczyć się z tym, że to bardzo dochodowy interes.

Artykuł ukazał się w magazynie Semestr, nr 9-10/2009 (145-146).


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

2 myśli na temat “Gry doganiają kino

  1. W artykule jest duża niekonsekwencja. Ponieważ anonsujesz go jako „Gry doganiają kino”, a za chwile piszesz, że pod względem finansowym to właściwie gry już dawno temu kino wyprzedziły.
    Myślę, że ten artykuł, jako próba walki ze stereotypami, wypada dość przeciętnie. Jedynie dane statystyczne go ratują.
    Peace

  2. @ UP

    Tytuł i wstęp często pozostają w opozycji do reszt tekstu, tak aby zwrócić na siebie uwagę w gąszczu innych informacji. Muszę jednak dodać, że względy finansowe to tylko czubek góry lodowej. Pozostaje jeszcze artyzm, widownia, historia i udział w kulturze, a pod tymi względami gry są dalej na końcu stawki. Cieszę się, że chociaż dane statystyczne mnie uratowały.

    😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *