Dexter

Właśnie skończyłem oglądać drugi sezon. Ten serial to fenomen – przyznam bez bicia – jestem nim zachwycony. Wszystko jest na swoim miejscu, nie mogę się właściwie do niczego przyczepić… Chociaż jest jeden uciążliwy problem, syndrom „jeszcze jednego odcinka” przez który kilka razy straciłem możliwość wyspania się.

Tytułowy Dexter Morgan to odrobinę dziwny, ale bardzo sympatyczny specjalista od śladów krwi, który pracuje, podobnie jak jego ojczym, w wydziale zabójstw policji w Miami. Ma nerwową, ale kochająco go siostrę Debrę oraz odrobinę naiwną dziewczynę Ritę, której pomaga przy wychowaniu dwójki urwisów. Spokój i sielanka a w tle piękne krajobrazy z wybrzeża. Całe szczęście to tylko pozory, bo sympatyczny Dex jest tak naprawdę socjopatą i seryjnym mordercą.

Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale napiszę, że Morgan odczuwa przemożną potrzebę zabijania. Stara się to kontrolować, w czym pomaga mu kodeks, opracowany przez Harrego –  jego ojczyma, który w porę odkrył mroczną stronę syna. Dexter w dzień udaje normalnego człowieka a w nocy udaje się na łowy. Zabije tylko tych złych, jego zasady pozwalają mu zamordować tylko innego mordercę.

Widź poznaje wraz z głównym bohaterem jego przeszłość i przeżywa przygody, które na bieżąco targają jego życiem. Choć brzmi to obrzydliwie, ale zżyć się z tą negatywną (?) postacią można w mgnieniu oka. Pomaga w tym sugestywna, błyskotliwa i często dowcipna narracja samego Dextera. Napisany na podstawie książki Jeffa Lindsaya scenariusz to prawdziwa perełka. Barwne i ciekawe postacie, świetne dialogi oraz przemyślane zwroty akcji, a wszystko to doskonale wyreżyserowane.

Historia rozwija się powoli, bez zbędnego czy też wymuszonego napięcia. Twórcy nie bombardują nas męczącymi tajemnicami, których odkrycie urywane jest w najmniej oczekiwanym momencie. Każdy odcinek posiada czytelne rozpoczęcie, rozwinięcie i zakończenie – całość jest bardzo składna, ciągła i niebywale logiczna. Fani dreszczy nie mają tu czego szukać, w końcu Dexter nie odczuwa emocji, więc i widz musi się dopasować.

Plenery to kolejna zaleta. Czyste i bardzo kolorowe Miami jest zachwycające. Słoneczne, ale nieprzepalone – wystylizowane w dobrym guście. Wysokiej klasy aktorstwo idzie w parze z przekonywującymi kostiumami i jeszcze lepszymi scenografiami. Muzyka jest piękna i przejmująca, ale nieinwazyjna. Choć cały serial jest poukładany niczym rzeczy w salonie Morgana, to w każdym odcinku znajdzie się miejsce dla kilku nieoczekiwanych retrospekcji, wizji lub nietypowych kadrów.

Widzowie przeżywają kolejne upadki i wzloty seryjnego mordercy a przy okazji widzą, jak z trudem nabywa umiejętność odczuwania. Wszystko to sprawia, że z kibicujemy mu w procesie nabywania ludzkich cech i nie chcemy, aby wpadł a potem trafił do więzienia. To jest zagadkowe, gdy dojrzałe osoby oczarowane tym serialem wyrażają się o Dexterze, jako dobrym mordercy. Jeden z najciekawszych produktów telewizyjnych ostatnich lat – gorąco polecam!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *