Dead Space – na gorąco

Jeszcze gorąca płytka z hitem EA trafiła dzisiaj w moje łapska. Dead Space to tytuł, który od początku był wyjątkowo niepewny, autorzy obiecywali bardzo dużo, a każdy doświadczony gracz wie, jak to bywa z takimi zapowiedziami.  Po przejściu pierwszego rozdziału mogę szczerze stwierdzić – warto było czekać. Jest krwawo, surrealistycznie i ciekawie!

Na początku zachwycają dwie rzeczy: klimat oraz interfejs. Grę rozpoczyna sekwencja napisów i animacji podobna do tych z pierwszej części Obcego, później trafiamy na pokład statku naprawczego. Historia zawiązuje się bardzo dynamicznie i już po kilku minutach zabawy uciekamy przed krwiożerczymi maszkarami. Odrobinę za szybko, ale tutaj nie ma miejsca na nudę – wartka akcja miesza się ze spokojnymi spacerami poprzez klaustrofobiczne korytarze. Klimat panujący na Ishiumurze jest bardzo sugestywny. Na każdym kroku spotykamy dziwne i przerażające kształty oraz dźwięki – uczycie wyobcowania jest przytłaczające.

Wszystkie dostępne informacje, pliki dźwiękowe oraz wideo pojawiają się dosłownie przed naszym bohaterem. Front naszej zbroi zaopatrzony jest w projektor, który wyświetla wszelkie ekrany menu bezpośrednio w środowisku gry. Wrażenie jest piorunujące – tego jeszcze nie było. Ogólnie rzecz biorąc, oprawa trzyma poziom. Gra świateł, jak na horror przystało, jest doskonała. Tekstury są dobrze przygotowane i różnorodne, podobnie jak modele oraz efekty specjalne. Dźwięki przywodzą na myśl najlepsze horrory s-f, a pojawiająca się w dramatycznych momentach muzyka przyprawia o dreszcze.

Chwil grozy nie brakuje – zaimportowane z The Thing potwory pojawiają się dość często. Można je okładać ciosami lub rozpoławiać za pomocą piły plazmowej, czyli narzędzia w rodzaju pistoletu. Przeszkadza jednak łatwość w ich eksterminacji. Trzy lub cztery strzały i każda poczwara gryzie ziemię. Uciekające ręce i głowy to chwyt reklamowy. Rozgrywkę urozmaicają „moce” głównego bohater m.in. spowolnienie wybranego obiektu i telekineza.

Kończąc mój sporządzony na szybko raport – Dead Space mimo wszystko nie zawodzi. Pierwsze chwile z grą skutecznie wciągają i są obietnicą świetnej zabawy. Tytuł godny zakupienia!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *