Czas ponownie zacząć #2

Już drugi raz mam przyjemność powitać Was w nowym roku! Postanowiłem kontynuować chlubną tradycję styczniowego wpisu i ponownie napisać coś o tym, co może zdarzyć się w czasie kolejnych 12. miesięcy. Zapraszam do lektury!

Niezwykle cieszę się z faktu, że pod koniec ubiegłego roku w moje lepkie łabska wpadły wszystkie największe i najbardziej wyczekiwane hity. Naprawdę nie żartuje, w mojej kolekcji zabrakło jedynie nowych Księcia z Persji oraz Lary Croft. Z jednej strony to dobrze, ale nie byłbym sobą, gdybym nie zaczął się czepiać. Taki natłok gier sprawił, że będę miał zajęcie przynajmniej na trzy pierwsze miesiące 2009. Całe szczęście, że początek roku zapowiada się jak zwykle słabo i tylko drugi KillZone odciągnie mnie od zaplanowanego grania.

Warto przyjrzeć się temu, co czeka graczy w najbliższej przyszłości. Wygląda na to, że lutowa Strefa Śmierci rozpocznie pochód wielkich sequeli. Na pewno zagram w nową Mafię, drugą część Uncharted, remake Riddicka oraz kolejną część przygód Kratosa. Być może dane nam będzie zobaczyć bardzo oczekiwanego Bioshocka 2. Jednak nie samymi kontynuacjami człowiek żyje. Na horyzoncie widać wiele potencjalnych bestsellerów, m.in.: Prototype, InFamous, Rage, Dragon Age i Batman: Arkham Asylum. Ja mam jednak swojego cichego faworyta – Brutal Legend. Tegoroczna prezentacja na VGA Awards, w której wzięli udział Jack Black oraz Tim Shafer, po prostu wgniotła mnie w fotel. Ta gra pobije Psychonauts!

Na polskim podwórku również zrobiło się gorąco. CD Projekt RED postanowiło wydać konsolową wersję Wiedźmina. Jest to o tyle ważne, że tytuł tworzony jest na zupełnie innym silniku graficznym i czuję, że w oparciu o tę samą technologię powstaje równolegle pecetowa kontynuacja. Techland ujawnił, że dłubie przy kolejnej części Call of Juarez, ale ja dalej czekam na niesamowicie zapowiadającą się Wyspę żywych trupów (tłumaczenie piękne). Krakowiacy z Reality Pump kończą Two Worlds: The Temptation i możecie mi wierzyć – gra wygląda naprawdę dobrze. Po oddaniu się w ręce CDP, warszawskie studio Metropolis nabrało wiatru w żagle i postanowiło przeprojektować THEY. To chyba dobrze, może w końcu uda im się stworzyć pozycję „triple A”.

Co ze mną? Tym razem nie będę się chwalił i zapowiadał wiekopomnych dzieł. Muszę w końcu zebrać się w sobie i doszczętnie wypalić swój słomiany zapał. Mam tylko nadzieję, że w 2009 spełnią się moje trzy największe (krótkoterminowe) marzenia. Chciałbym w końcu skończyć któryś z tych dużych i ambitnych projektów, nad którymi przesiaduję już od kilka miesięcy. Liczę też na jakąś lepszą i bardziej motywującą pracę. Ostatecznie mam nadzieję, że już niedługo Bethesda uraduje moje serce i zapowie nową grę z serii TES. Powinni zrobić to już kilka miesięcy temu!

Ten rok będzie jeszcze lepszy. Jestem tego pewny! Nic tam kryzysy i recesje – ważne, że dalej mamy w co grać i możemy ekscytować się na myśl o kolejnych zapowiedziach. Może nawet seria NFS wróci do korzeni (pozdrawiam Mrocza)? Tego sobie i Wam życzę, szczęśliwego Nowego Roku!


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Jedna myśl na temat “Czas ponownie zacząć #2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *