Buzz: Quiz TV – Special Edition

Po bardzo udanym – choć dedykowanym głównie niedzielnym graczom – Buzzie na PS3, przyszła pora na jego edycję specjalną. Sony ucieszyło się z dobrych wyników sprzedaży i postanowiło tytuł odświeżyć oraz urozmaicić, tak aby wszyscy fani „Milionerów” i innych teleturniejów byli w pewni usatysfakcjonowani.

Special Edition sprzedawane jest w pokaźnym opakowaniu. W środku można znaleźć cztery Buzzery, zestaw baterii oraz pudełko oprawione w miła dla oka okładkę przedstawiającą prowadzącego Quiz TV. Przeznaczone do gry piloty są zaskakująco dobrze wykonane – solidny plastik jest gwarancją tego, że kontrolery przetrzymają zawieruchy imprezowych rozgrywek. Komunikacja z konsolą odbywa się przez zgrabny nadajnik podpinany pod USB. Zatwardziali fani Buzza mogą wykorzystać swoje stare, przewodowe piloty – wersja na PS3 jest z nimi w pełni kompatybilna. Miło zaskoczeni będą posiadacze PlayStationEye. Za pomocą kamerki można pochwalić się swoją „Buzz!ką” graczom spotkanym w sieci.

Na starcie wita nas bardzo ciekawe intro, które zręcznie udaje wejściówki wyświetlane przed popularnymi teleturniejami. Od tego momentu można już odłożyć pada na bok – całą grę obsługuje się buzzerami. Jest to rozwiązanie wygodne, szybkie i całkowicie idiotoodporne. W Quiz TV można grać w sieci, z przyjaciółmi przy jednej konsoli, a także samemu. Po wybraniu odpowiedniego trybu możemy zdecydować się na daną tematykę. Do wyboru mamy quizy: wiedza ogólna, sport, life-style, film i TV, muzyka lub wszystkie typy, czyli z każdego po trochu. Dodatkowo każdy z nich podzielony jest na różne kategorie zagadnień. Na brak różnorodności nie można narzekać. Podstawowa baza pytań jest bardzo obszerna i dopiero po długim oraz intensywnym graniu można doszukać się pierwszych powtórzeń. Nowy Buzz jest dodatkowo wyposażony w serwis MyBuzz! za pomocą którego możemy ściągnąć zestawy stworzone przez graczy.

Sama rozgrywka jest zróżnicowana, a ilość i rodzaj konkurencji zależy od wybranego typu gry. Samotnicy mogą nacieszyć się jedynie trzema rundami pytań na czas. Grając z przyjaciółmi dodatkowo odgadujemy obrazki, kradniemy im punkty, obstawiamy odpowiedzi, a nawet obrzucamy ich tortami. Zabawa multiplayer składa się z trzech etapów i przypomina okrojoną wersję poprzedniego wariantu gry. Po opuszczeniu menu, lądujemy w świetnie przygotowanym, efektownym studio. Następnie możemy wybrać wygląd oraz strój naszego awatara. Galeria postaci jest naprawdę ciekawa i zabawna – każda z nich ma unikalny zestaw animacji. Zwieńczeniem całego procesu przygotowania jest wybranie dźwięku brzęczyka i ewentualne wprowadzenie swojego imienia. Po rozpoczęciu gry wita nas sam Buzz, czyli Piotr Gąsowski. Powiem szczerze – tak wrednego prowadzącego trudno szukać nawet w „Najsłabszym ogniwie”. Mimo wszystko, jasnowłosy krasnal jest całkiem sympatyczny i gra bardzo zyskuje na jego obecności. Pytania czytane są przez znanego lektora, i dzięki jego  charakterystycznemu głosowi turniej nabiera wiarygodności.

Oprawę można tylko pochwalić. Podczas przeglądania menu znajdujemy się w estetycznie urządzonym salonie. Ustawiony w nim telewizor wyświetla reklamówki nowych quizów dostępnych na PSN. Wspomniane wcześniej studio, w którym odbywa się faktyczna rozgrywka, również sprawia świetne wrażenie. Jest publiczność, finezyjne oświetlenie oraz niezliczona ilość wyświetlaczy. Kreskówkowe postacie dopełniają przerysowany obraz całości. Oprawa dźwiękowa stoi na najwyższym poziomie – Gąsowski daje rade, a wszelkie wstawki muzyczne są bardzo przekonywające.

Buzz!: Quiz TV to naprawdę dobra gra, która zasługuje na zainteresowanie nawet ze strony hardcorowych graczy. Mnie jednak ciągle męczy fakt, że do czynienia mam z edycją specjalna. Czas przyjrzeć się, co sprawia, że gra staje się z tego powodu wyjątkowa. Teoretycznie nowe wydanie ma wiele zalet, obok których nie można przejść obojętnie – kilka nowych postaci oraz strojów, przemodelowane menu i 1000 nowych pytań zgrupowanych w dwóch quizach: Safari oraz Gry wideo. Całkiem sporo? Niestety, to tylko pozory.

Okazuje się bowiem, że najlepsza część dodatkowej zawartości (postaci, dźwięki oraz ubrania) dostępna jest dla każdego posiadacza zwykłej wersji Buzz! – wystarczy jedynie ściągnąć dość pokaźny patch. Wybrańcy posiadający Special Edition mogą się cieszyć jedynie dodatkowymi zestawami pytań, które przeniesione zostały bezpośrednio z PSN (czemu tylko dwa, gdy dostępnych jest jeszcze kilka innych?). Mógłbym to przełknąć, gdyby nowe quizy prezentowały wysoki poziom. Niestety, ktoś zakpił sobie z polskich graczy – pytania czytają inni, mniej pasujący lektorzy. Tak, jest ich kilku! Naliczyłem trzy różne głosy, choć nie jestem pewien, czy to nie wina realizatorów dźwięku niepotrafiących zestawić nagrań ze sobą. Obiekcje można mieć również do samych pytań. O ile quiz Safari jest całkiem przyjemny i ciekawy, o tyle Gry wideo są kompletną porażką – do casuali nie trafiają, a maniaków śmieszą. Tak naprawdę brakuje tylko błędów ortograficznych, które byłyby zabawnym podsumowaniem całości.

Nowe wydanie nie poprawia irytujących błędów. Nadajnik od buzzerów dalej rozpoznawany jest jako pad numer 1, co sprawia, że przed grą w większości singleplayerowych tytułów należy zmieniać ustawienia kontrolera lub sięgać do portów USB. Idąc za ciosem – ponownie nie można opuścić turnieju przed jego zakończeniem, nawet podczas gry solo. Gwoździem do trumny jest tryb online, który wydaje się martwy. Na rozegranie pojedynczej partii czekałem ponad 15 minut gapiąc się na napis „Oczekuję na graczy”. Po szybkim i wygranym turnieju moja anielska cierpliwość nie wytrzymała oczekiwania na kolejny raz.

Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że Special Edition jest perfidną próbą utrzymania wysokiej ceny produktu i naciągnięcia nieświadomych tego graczy. Ładne pudełko i dwa naprawdę słabe dodatki nie są warte ponad 200 złotych. Dostając do recenzji grę z dopiskiem „edycja specjalna” jestem zobowiązany porównać ją z oryginałem i ocenić wprowadzone nowości. W tym wypadku można jedynie załamać ręce i pożalić się nad lenistwem twórców. Omijajcie szerokim łukiem to całkowicie bezsensowne wydanie. Polecam natomiast zapoznanie się z Buzzem – najlepiej zaopatrzyć się w edycję podstawową, a następnie pożyczyć lub dokupić przewodowe buzzery, które dostępne są za rozsądną cenę.

 6/10

Artykuł ukazał się na:
Valhalla.pl


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Jedna myśl na temat “Buzz: Quiz TV – Special Edition

  1. Witam,

    słyszałem od sprzedawcy ze gra podstawową zaletę że jak się pytania już znudzą to można stworzyć nowe lub ściągnąć z internetu… Ale mam pytanie jak to zrobić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *