AOC AGON AG271QG – test monitora IPS z 165Hz

Nasze najgorsze „laboratorium” doczekało się możliwości zrecenzowania kolejnego monitora. Choć poprzednik (G2460PG) robił wrażenie parametrami, tak dzisiejszy obiekt testowy, czyli AGON AG271QG, zostawia go w tyle. Jak tak dalej pójdzie, to po paru kolejnych tekstach będę prawdziwym ekspertem w dziedzinie monitorów gamingowych. Albo przynajmniej będę wiedział, co piszę.

Tradycyjnie zacznę od kwestii estetycznych. Monitor nie dość, że duży, bo aż 27-calowy, to jeszcze z bardzo masywną podstawą. AGON to linia dla graczy z dużymi wymaganiami – taki odpowiednik ROG-a od Asusa. Stylistyka też jest podobna: agresywne wzornictwo, ostre krawędzie, dominujący kolor czerwony, dużo elementów metalowych. Niezależnie od tego, czy lubicie taką stylistykę, czy też nie, sprzęt na pewno wyróżnia się na biurku. Jest też dość ciężki, co przekłada się na ból pleców po noszeniu, ale także stabilną pracę na biurku. Ponieważ stosunkowo rzadko nosi się ekran, zaliczam to na plus. A nawet jeśli macie ochotę go gdzieś zabrać, np. na osiedlowe LAN-party, to możecie go sobie ustawić dokładnie tak jak w domu, bo podstawka ma odpowiednie oznaczenia i wskaźnik. Pomijając te nieistotne z mojej perspektywy dodatki, urzekł mnie otwór na dole stojaka, który pozwala na całkiem sprytną organizację kabli. Regulacja obejmuje możliwość ustalenia wysokości i kąta nachylenia, a także obrotu matrycy i całej podstawy. Jest tu wszystko czego potrzeba i nie będę nawet narzekał na pochylenie do dołu, bo przy tym zakresie i przekątnej nie potrzebowałem większego.

Wśród gniazd dostępnych w AGONie (podoba mi się odmiana tego słowa) należy wymienić kolejno: Display Port, HDMI, wejście koncentratora USB, wejście i wyjście mikrofonowe, wyjście słuchawkowe, cztery porty USB 3.0  (w tym jedno do szybkiego ładowania) oraz gniazdo zasilania. Sam zasilacz zewnętrzny odpowiada rozmiarem ekranowi – jest raczej duży, jego wymiary to w przybliżeniu 17 x 7 x 4 cm. Obawiałem się, że po rozgrzaniu zacznie służyć mi za dodatkowy kaloryfer, ale tak całe szczęście nie jest. Monitor ma też bajer dla gamerów, czyli obracany uchwyt na słuchawki. Nigdy nie wieszałem ich na ekranie, bo nie wydaje się to dobrym pomysłem, ale tutaj stwierdziłem: a co mi tam, mam to spróbuję. Niestety, nie bardzo miałem jak, ponieważ dostęp do wieszaka, a także portów audio oraz dwóch USB zablokował mi… drugi monitor. Powinienem zwrócić na to uwagę już przy poprzednim teście, ale wtedy nie pracowałem w mojej standardowej konfiguracji, a poza tym – zazwyczaj nie korzystam z gniazd w monitorze. Jeśli Wy korzystacie i jednocześnie macie dwa ekrany, gdzie głównym jest ten lewy, to tutaj będziecie mieli problem. Oczywiście, to jest kwestia trapiąca wszystkie panele z gniazdami po bokach ekranu, ale wskazuję to jako późno odkrytą wadę, mając jednocześnie nadzieję, że mój głos wpłynie na przyszłe konstrukcje.

Tak jak wspomniałem we wstępie, AG217QG ma całkiem mocną specyfikację:

  • Rozmiar: 27 cale
  • Matryca: IPS
  • Maksymalna rozdzielczość: 2560×1440
  • Maksymalna częstotliwość: 165Hz
  • Jasność: 350 cd/m2
  • Kontrast: 1000:1
  • Kontrast dynamiczny: 50M:1
  • Czas odpowiedzi: 4ms
  • Sprzętowe wsparcie G-Sync

Patrząc na cyferki oraz literki warto zwrócić uwagę na połączenie trzech kluczowych cech: matrycy IPS, rozdzielczości QHD oraz odświeżania 165Hz. G2450PG stanowił całkiem udany kompromis pomiędzy szybkością oraz jakością matrycy (TN), natomiast AG271QG idzie po linii najmniejszego oporu i po prostu nie bierze jeńców – oferuje przyjemny obraz, który ma w dodatku podkręcone parametry. Oczywiście nie można zapominać o G-Sync. Rozpisywałem się o kwestiach framerate-u, częstotliwości i synchronizacji w poprzednim tekście, dlatego tutaj ograniczę ten temat do minimum. Jest to autorskie rozwiązanie Nvidii, które zapobiega niechcianym artefaktom obrazu – głównie tearingowi, czyli jego rozrywaniu. Podobnie jak V-sync, osiąga to zgrywając klatki z odświeżaniem, z tym że w przeciwieństwie do metod programowych, w zasadzie nie spowalnia gry. Wrażenia są więc świetne. Testowałem tę technikę na nieodżałowanej, pecetowej wersji Assassin’s Creed IV: Black Flag, które jest idealnym popisem błędów i braku optymalizacji, oraz dodatkowo na Mirror’s Edge Catalyst, które też technicznie nie powala. W obu przypadkach niechciane efekty były zmniejszone do minimum. Ba, nawet bez G-synca mało było widać, ale to kwestia naprawdę wysokiej częstotliwości, która sama w sobie zmniejsza dostrzegalność występujących przesunięć klatek. A jakby komuś przeszkadzał ghosting, czyli przenikanie obrazów (powidoki), to ma tutaj także dobre ULMB do 120Hz.

Oddzielny akapit poświęcę na jakość obrazu, która w tym przypadku jest kluczowa. AGON posiada panel IPS w odmianie AHVA – dzieło firmy AU Optronics. Jest to rozwiązanie stosunkowo nowe, ale od 2014 przodujące, jeśli chodzi o częstotliwość odświeżania uzyskiwaną w tej technologii matryc. Mamy więc nowinkę, która póki co, robi spore wrażenie. AG217QG oferuje więc świetną reprodukcję kolorów oraz bardzo dobre kąty widzenia, przy jednoczesnym zachowaniu szybkości pracy. Nawet w kwestii czasu odpowiedzi, który nie jest tak krótki jak w przypadku starszych rozwiązań, ale mimo wszystko wystarczający. Istotne jest też to, że monitor dobrze pokrywa przestrzeń sRGB i jest całkiem przyzwoicie skalibrowany przy ustawieniach dostępnych po wyjęciu z pudełka. Piszę to oceniając na tle mojego podstawowego ekranu, ale także polegając na opiniach fachowców z PClab oraz PCmonitors. Najgorzej nie posiada jeszcze odpowiedniego zaplecza technicznego, więc w kwestiach ocen specjalistycznych wolę ufać osobom, które wiedzą co robią. Warto jeszcze na koniec dodać, że niebotyczne 165 Hz nie było w moim przypadku dostępne z poziomu ustawień GTXa 960. Można jednak taką częstotliwość ustawić poprzez OSD, korzystając z opcji podkręcania.

Były pochwały, teraz czas na narzekania, choć przyznam szczerze, że mocno podszyte subiektywnymi odczuciami. Monitor ma rozdzielczość 2560×1440, czyli coś, co czasem określa się mianem 2K. Przy duzej przekątnej to chyba minimalna wartość, która pozwala utrzymać upakowanie pikseli na odpowiednim, zadowalającym poziomie. Jest to więc dobry pomysł, choć sam nie wiem, czy potrzebny. Byłem tym zaskoczony, ale zarówno pod względem fizycznej wielkości ekranu jak i wirtualnego obszaru roboczego, przesiadka na AGONa nie stanowiła dla mnie nowej jakości w porównaniu ze standardowym FHD na 23/24 calach. Podwyższona rozdzielczość stanowiła jednak nowe wyzwanie dla mojego komputera, szczególnie w grach, których uruchamianie jest przecież czymś oczywistym w przypadku produktu gamingowego. Z drugiej strony, gracze dysponujący takimi budżetami powinni mieć sprzęty, dla których 1440p będzie jak splunął. W ramach narzekania dodam jeszcze, że sporadycznie pojawiały mi się dziwne błędy w konfiguracji dwuekranowej, które polegały na lekkim przesunięciu i przycięciu ekranu głównego. Nie spotkałem się z tym przy innych monitorach, ale jest to prawdopodobnie spowodowane kwestiami programowymi. Byłem także zawiedziony OSD, które nie zmieniło się od G2460PG, a szczerze powiedziawszy, nastawiałem się na coś bardziej atrakcyjnego dla oka.

Podsumowując, AGON AG271QG to produkt bez kompromisów. Mógłbym na nim grać ciesząc się synchronizacją i szybkością matrycy, ale także pracować, ponieważ całkiem dobrze radzi sobie z wyświetlaniem jakościowego obrazu. Barierą jest tutaj jednak specyfikacja mojego komputera, dlatego z pewną ulgą wróciłem do starego monitora. Istotny jest też stan konta, bo trzy tysiące złotych piechotą nie chodzi. Chociaż trzeba powiedzieć, że w tym przedziale cenowym, który wcale nie jest najwyższy, jest to jeden z najbardziej trafnych wyborów. Przynajmniej dla gamerów.

PS. Podobnie jak ostatnio, brak standardowej stopki z oceną podyktowany jest tym, że nie mam doświadczenia w profesjonalnej ocenie tego typu sprzętu. Dlatego wolę swoje zdanie wyrazić tekstem, niż sprowadzać je do niepodlegającej interpretacji cyferki, czy kilku zdawkowych bezokoliczników zdań. 

Źródło obrazków promocyjnych: http://aoc-europe.com/


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Jedna myśl na temat “AOC AGON AG271QG – test monitora IPS z 165Hz

  1. Whenever you and the supplier get similar price cards, you’re
    able to both twice your bet and cope afresh or submit and give the dealer
    half of your choice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *