Alan Wake

Studio Remedy znane jest dzięki marce Max Payne. Obie części tej serii charakteryzowała ciekawa i zawiła historia, oraz przede wszystkim efektowne, kinowe strzelaniny. Po tymczasowym zakończeniu przygód pechowego detektywa, utalentowani Finowie zabrali się za tytuł, który te proporcje odwraca – tym razem scenariusz wygrywa z akcją.

Od samego początku Alan Wake anonsowany był jako psychologiczny dreszczowiec, który powali graczy na kolana. Tytułowy bohater jest autorem doskonale sprzedających się powieści. Niestety, Alan od dwóch lat przeżywa kryzys twórczy, który uniemożliwia mu na napisanie nowej książki. Po namowach żony, udaje się do zacisznego i malowniczego miasteczka Bright Falls, które dla Wake’a jest ostatnią nadzieją na odzyskanie weny i siły do pracy. Na miejscu sprawa szybko się komplikuje, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach znika jego partnerka. Od tej chwili Alan zaczyna prowadzić śledztwo, które doprowadza go na skraj załamani nerwowego – okazuje się, że rzeczywistość miesza się z wydarzeniami opisanymi w jego najnowszym horrorze. Na domiar złego, zupełnie nie pamięta, co faktycznie stworzył…

Fabuła zapowiada się smakowicie. Autorzy obiecują, że nie raz spadniemy z krzesła zaskoczeni nagłym zwrotem akcji. Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że motyw urzeczywistniającego się koszmaru jest już całkiem oklepany. Nie ma to jednak większego znaczenia – od samej historii często ważniejszy jest sposób jej opowiedzenia. Liczę, że Remedy podoła temu zadaniu i Alan Wake okaże się naprawdę przerażającym trillerem. Bardzo filmowe i klimatyczne zwiastuny zdają się to potwierdzać.

Mimo długiego czasu produkcji, grafika dalej wygląda olśniewająco. Wizytówką gier spod znaku Maksa Payne’a były efektowne spowolnienia i bardzo szczegółowe tekstury. Również Alan Wake w wielu miejscach prezentuje się niczym pocztówka lub zdjęcie. Dbałość o detale jest zaskakująca – jakością zachwycają nawet panele drzwiowe samochodów. Autorski silnik doskonale radzi sobie z wyświetlaniem zarówno pomieszczeń jak i rozległych obszarów otwartych. Dzięki temu będziemy mieli okazję zobaczyć piękne widoki wyjęte prosto z serialu Twin Peaks. Jednak tym, co tak naprawdę wyróżnia nową produkcję Remedy, jest zachwycająca gra cieni. Nie bez powodu właśnie ten element grafiki został bardzo dopracowany – zmierzch i noc będą dla gracza przekleństwem, to właśnie wtedy ożyje prawdziwy horror. Niewiele napisać można na temat oprawy dźwiękowej, ale dotychczas zaprezentowane materiały sugerują, że zarówno odgłosy jak i muzyka będą na równie wysokim poziomie.

Embargo informacyjne bardzo utrudnia opisywanie tego świetnie zapowiadającego się tytułu. Finowie posiadają prawa do nowo tworzonej marki i jak sami to określają – nie spieszą się z produkcją, chcą całość dopiąć na ostatni guzik. Jeśli wszystko pójdzie po ich myśli, to Alan Wake może okazać się świetnym, sugestywnym i błyskotliwym horrorem z najwyższej półki.


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *