A Quiver of Crows – recenzja

Strzelanie inne niż zwykle.

W życiu każdego gracza pojawia się moment, kiedy gry zaczynają go nudzić. Zabijanie smoków ze Skyrima nie daje takiej satysfakcji, kolejne mecze w Counter Strike już tylko męczą, a dbanie o grządki w Stardew Valley zaczyna irytować zamiast relaksować. Kryzys ten może trwać dzień, miesiąc, a czasem lata. Przez ten okres przestajemy zwracać uwagę na produkcje, które są nam wciskane każdego dnia w Super Mega Edycji Roku, czy Paczkach Najlepszych Gier. Kolejne tytułu zaczynają jedynie wzbudzać poczucie „już to widziałem”, a my zaczynamy szukać gier, które stoją na uboczu i czekają na zdesperowanych, znudzonych, poszukujących nowych przeżyć w elektronicznym świecie. Wtedy na ratunek przylatuje kruk, który strzela dziwnymi laserami.

Kraaaa

Gatunek Shoot ’em up (w skrócie SHMUP) jest już nieco zapomniany. Ten ponad pięćdziesięcioletni staruszek rzadko wychyla się poza granice swojego pokoju i niewielu w ogóle pamięta jak wygląda. Pozostały po nim opowieści z czasów młodości, kiedy jego imię było na ustach wszystkich. Pełen barw, dynamiczny i zawsze stawiający kolejne wyzwania swoim kolegom z pracy. Ciężko było nadążyć za nim lub jego fanami. Wiele się zmieniło od tamtej pory. Gry zaczęły zyskiwać kolejne pixele, potem przyszło 3D, pisarze zaczęli tworzyć fabuły… niemalże wszystkie gatunki starały się iść z duchem czasów, uczyły się nowych sztuczek, których wymagali od nich klienci. A SHMUPy? One miały to gdzieś i dalej są takie jak dawniej.

aquiverofcrows_ss1

Nikt nie oczekuje po Twin Stick Shooterach (podgatunek SHMUPa, wyróżniający się możliwością poruszania postacią w każdym kierunku) tworzenia gatunku na nowo. Gracze zabierający się za taki tytuł nie pragną nowatorskich, zmieniających kompletnie rozgrywkę rozwiązań, zamiast tego chcą „to samo, ale trochę inaczej”. Twórcy A Quiver of Crows (QoC) najwidoczniej o tym nie wiedzieli i postanowili dodać od siebie trzy grosze.

Pew, pew, pew!

Pierwszym miłym zaskoczeniem jest odmienne podejście do oprawy graficznej. Już po kilku chwilach spędzonych z uruchomioną grą widać, że dwa lata produkcji na coś się przydały. Wszystko zostało utrzymane w stylu przypominający bardziej bajkę, niż grę komputerową opartą na strzelaniu do wszystkiego co się rusza. Przewaga czerni jest nieco przytłaczająca, ale jako kontrast możemy podziwiać baśniowy drugi plan, który zależnie od poziomu, może przedstawiać poranek, południe, wieczór lub noc. Ten sielski klimat zostaje zrujnowany przy spotkaniu z przeciwnikami. Stanowią oni przeciwieństwo tła, do którego moglibyśmy wzdychać z zauroczenia (aczkolwiek istnieją odstępstwa od reguły). Paskudne, mroczne i czasem groteskowe postacie nadlatujące ze wszystkich stron w naszym kierunku bardzo szybko dają nam do zrozumienia, że kraina, w której się znajdujemy, nie pozwoli nam zaznać chwili spokoju.

aquiverofcrows_ss2

Rozgrywka, tak jak kodeks SHMUPów nakazuje, jest prosta i każdy z pewnością w mig ją ogarnie. Wcielamy się w kruka, którego poznajemy w dość niezręcznej sytuacji. Niestety, nasz bohater jest uwięziony w klatce, która jednak dziwnym trafem chwilę później zrywa się z łańcucha i niszczy, uwalniając naszego protagonistę. Radość z odzyskania wolności jest dodatkowo spotęgowana zdobyciem niecodziennej dla tego zwierzęcia umiejętności – strzelania laserami. Jakkolwiek groteskowo to nie brzmi, zaufajcie mi, po kilku minutach spędzonych w grze uznacie to za jeden z najmniej dziwacznych pomysłów, które tutaj uświadczycie. Cel zabawy nie należy do skomplikowanych. By przejść do kolejnego etapu, jesteśmy zmuszeni uratować naszych pobratymców z klatek, które bronione są przez niezliczone zastępy wrogów. Proste i niesamowicie grywalne.

Dobór ścieżki dźwiękowej, chociaż nietypowy, niesamowicie oddaje klimat gry. Podczas niezwykle stresującej rozgrywki nasze uszy będą rozpieszczane uspokajającymi utworami opierającymi się w dużej mierze na pianinie. Ten niecodzienny pomysł okazał się najlepszym wyborem jaki zespół Sheado.net mógł dokonać. Byśmy jednak nie zapomnieli, że gramy w potomka jednego z najstarszych gatunków, reszta udźwiękowienia została stworzona z myślą o klasyce. Wszystkie dźwięki strzelania i podnoszenia ulepszeń przypominają dobre czasy 8 i 16-bitowców.

aquiverofcrows_ss3

Kra kraa! Kra kraa!

A Quiver of Crows to żywy dowód na to, że SHUMPy nie opierają się jedynie na statkach kosmicznych, które strzelają w inne statki kosmiczne. Trzyosobowy zespół, który pracował nad tym tytułem, pomimo ewidentnych braków kadrowych, był w stanie wycisnąć z tego gatunku wszystko co najlepsze. Połączenie skalowalnego, ale za razem sprawiedliwego poziomu trudności z unikalną, jak dla tego typu gier oprawą audiowizualną, daje tytuł który jestem w stanie polecić każdemu potrzebującemu odskoczni od Super Hiper Mega Fajnych Produkcji w Edycji Rozszerzonej z Dodatkowym Pakietem Postaci Niezależnych. Pomimo krótkiej rozgrywki (przejście zajęło mi około czterech godzin), gra jest warta spędzenia tych dwóch wieczorów w bajeczno-groteskowym świecie. Jednakże, z powodu niedosytu jaki pozostaje po jej ukończeniu, zmuszony jestem odjąć oczko od oceny. Takich rzeczy nie zastąpi się lokalnym co-opem.

 

Zalety:

  • Gra powoli uczy rozgrywki, nie rzuca na głęboką wodę
  • Bajkowo-groteskowa grafika
  • Design przeciwników
  • Sterowanie myszką i klawiaturą jest równie wygodne co na padzie
  • Uspokajająca muzyka połączona z klasycznym udźwiękowieniem
  • Pozostawione puste pole do interpretacji oprawy audiowizualnej pobudza wyobraźnię

Wady:

  • Krótka
  • Momentami irytuje przeciwnikami pojawiającymi się za nami

najgorzej_info1
Ograna platforma: PC; Developer: Sheado.net; Wydawca: Sheado.net; Data premiery: 19.10.2016

Źródła obrazków: aquiverofcrows.com


Szeruj to jak zły: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on RedditEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *